Archiwum Andrzeja Wajdy

Spuścizna totalna


Gdy archiwista ma zamiar przedstawić osobistą spuściznę danej postaci rysuje się przed nim zadanie zawsze niejednoznaczne. W zależności czy mamy do czynienia z kilkunastoma dokumentami czy ze znacznym dorobkiem całego życia stajemy przed dylematem jak opisać przed Czytelnikiem taki zasób. W przypadku spuścizny Andrzeja Wajdy stoimy de facto przed niewykonalnym zadaniem, aby w krótkim tekście dokonać jej dogłębnej charakterystyki. Andrzej Wajda żył 90 lat, aktywnie udzielając się w wielu dziedzinach życia artystycznego, społecznego i politycznego. To już wystarczająco dużo by pozostawić po sobie wiele. Tak się złożyło, iż Wajda posiadł pasje gromadzenia. A im dłużej żył, tym bardziej stawał się coraz bardziej sumienny i zapobiegliwy, wręcz z maniakalną precyzją dostarczając wszelkie nowe materiały. 
Spróbujmy więc w ogólnym zarysie przedstawić Czytelnikowi kolekcje Andrzeja Wajdy, nie wdając się w podawanie cyfr, metrów bieżących, czy ilości przedmiotów zgromadzonych w magazynowych czeluściach. Za przewodnik po niej mogłaby posłużyć solidna nota biograficzna artysty. Znajdują się więc w archiwum pamiątki po rodzicach, fotografie z dzieciństwa, świadectwa ukończenia kolejnych stopni edukacji, które urodzony w 1926 roku suwalszczanin zdobywał najpierw w II Rzeczypospolitej, a potem w Generalnej Guberni.

 

Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha

ul. Marii Konopnickiej 26

30-302 Kraków

tel.: 12 2672703,

12 2673753

fax: 12 2674079

mail: muzeum@manggha.pl

Chcąc rozpocząć edukacje artystyczną zapisał się najpierw do krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, jednak po uświadomieniu sobie, że malarzem z prawdziwego zdarzenia nie zostanie, postanowił wykształcić się na filmowca wstępując do łódzkiej Wyższej Szkoły Filmowej. Tym samym film stał się jego główną domeną, która chyba niesprawiedliwie przygniotła wszelką inną działalność artystyczną, przynajmniej tę teatralną i rysowniczą, bo Wajda szkicował i malował przez całe życie. Wczesne rysunki, początki fascynacji teatrem, prace nad pierwszymi etiudami filmowymi – wszystko to dotrwało do naszych czasów. Jego kariera filmowa potoczyła się bardzo szybko. Już po swoim trzecim pełnometrażowym dziele uzyskał silną pozycję w polskiej kinematografii, która wówczas robiła furorę ze względu na zjawisko tzw. Polskiej Szkoły Filmowej. Rozpoczęła się bardzo długa kariera, o której przeczytamy w każdej encyklopedii filmu, przeplatywana niebotycznymi sukcesami, jak i rozczarowaniami, seriami niezrealizowanych projektów, a wszystko to wyrastało z przekonania, że istotą twórczości jest stałe doskonalenie owoców własnej pracy. Jego filmy nieustannie chwalono i krytykowano, nagradzano i interpretowano na różne sposoby. Jedni z zachwytem mówili o jego geniuszu, artystycznej intuicji, niezwykłym darze budowy narracji drudzy chłodno wskazywali, że sukces zapewnia mu wielka literatura, którą adaptuje i współpracownicy eksploatowani aż do granic wytrzymałości. 

Dla jednych był przykładem nieustannej pracy aż do ostatnich chwil życia, inni wskazywali, że w pewnym momencie utracił talent. Dla nas jednak najważniejsze jest to, że pozostał scenariusz, kartka z rysunkiem, fotos, rekwizyt, materiał prasowy, list od wzruszonego widza, odręczna notatka z propozycją obsady, plakat.

Możemy wyobrazić sobie skalę zainteresowania jego osobą, a także, wczytując się uważnie w biografie, policzyć ilość przeróżnych inicjatyw, instytucji i organizacji, w które się zaangażował z powodzeniem lub nie, po których w archiwum pozostał ślad. Był więc m.in. jednym z organizatorów Zespołu „X”, działaczem Stowarzyszenia Filmowców Polskich, uczestnikiem wielu krajowych i zagranicznych festiwali, przez ponad dwa lata senatorem, fundatorem Muzeum „Manggha”, oraz pomysłodawcom wielu innych projektów w dziedzinie kultury i sztuki.

Pracował z kamerą, jednak nie przyzwyczaił się do aparatu fotograficznego. Operując piórem utrwalał na co dzień otaczającą go rzeczywistość. Zgromadził olbrzymią liczbę korespondencji wszelakiego rodzaju. Nie opanowując najnowszych zdobyczy techniki zapisał łącznie kilkaset prywatnych dzienników będących jego osobistymi kalendarzami, szkicownikami, materiałem na którym mógł swobodnie przelewać własne myśli.  

Udostępniony na tej witrynie materiał jest tylko cząstką całej spuścizny, choć z pewnością należy on do najcenniejszych zasobów całego archiwum. Nie ulega wątpliwości, że posiada on wysoki walor poznawczy, oraz unikalny charakter z uwagi na osobiste zaangażowanie Twórcy przy jego powstawaniu. Numery widoczne przy skanach pełnią rolę porządkującą jedynie na potrzeby niniejszej strony i nie mają funkcji sygnatur archiwalnych.

Mateusz Matysiak

                              DOFINANSOWANIE PROJEKTU DIGITALIZACJI 
 
W latach 2016-2018 Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” zrealizowało projekt pn. "Digitalizacja oraz udostępnienie zbiorów Archiwum Andrzeja Wajdy przy Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w Krakowie”, współfinansowany w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014-2020.
 
Celem projektu jest stworzenie atrakcyjnej oferty kulturalnej i edukacyjnej dla szerokich grup odbiorców poprzez udostępnienie on-line unikatowych zbiorów cyfrowych Archiwum Andrzeja Wajdy.
 
Wartość projektu wynosi 381 004,43 PLN, z czego dofinansowanie w ramach EFRR to 323 853,75 PLN